14 grudnia, 2014

Nude bow


Przenieśmy się teraz kilkanaście, kilkadziesiąt lat wstecz. Mamy lata 40., 50., 60., 70., 80. Co widzimy? Nasze wspaniałe babcie, prababcie i praprababcie. Noszą piękne, plisowane spódniczki, sukienki z kołnierzykami, czarne, skórzane buciki na słupku, czarne marynarki, podkolanówki i teczkę pod pachą. Wybierają się zapewne do szkoły lub też zwyczajnie wychodzą z domu w swojej sprawie. Wyglądają prosto, ale bardzo klasycznie i elegancko. Nikt zbytnio się nie wyróżnia, każdy nosi to, co ma. Każdy dba tylko o to, by wyglądać schludnie i czysto. Żadna osoba nie patrzy na modę. W rzeczywistości to, co noszą samo tworzy modę, ale ludzie nie są tego świadomi. Męczy ich fakt, że nie ma w sklepach wyboru, trzeba kupić to co jest, bo przecież za chwilę może nie być nic. A teraz powróćmy do czasów współczesnych. Na półkach w sklepach i na wystawie jest cała masa ubrań, biżuterii, dodatków i butów. Od samego widoku pojawia się uśmiech na twarzy, ale znika od po chwili, gdy zdajemy sobie sprawę, że nie stać nas na wszystko, co nam się podoba. Nie możemy zdecydować się, którą sukienkę wybrać i czy kupić dwie pary szpilek czy jedne sandałki. Ale nie taki miał być motyw przewodni tekstu. Powróćmy znów do tamtejszej mody, kiedy nikt nie zdawał sobie sprawy, że za kilkanaście/kilkadziesiąt lat ludzie będą nosić to, co oni noszą teraz. Że powrócą pliski, kołnierzyki, lakierki na słupku, kapelusze i muszki. Plecaki szkolne przeobrażą się w torebki nazywane teraz Oxfordkami. Wszystko będzie takie same, tylko będzie różniła się cena. Bo kiedyś wszystko było mniej warte. Albo nie. Kiedyś było tak samo warte, ale z czasem straciło wartość dla osób, które to nosiły. Dla mnie rzeczy, które nosiły wcześniejsze pokolenia są bezcenne. Na strychu można znaleźć piękne rzeczy, które w sklepach podbijają nasze serca. A sama jestem zakochana w pięknych, czarnych sukienkach z białymi kołnierzykami, w plisowanych spódniczkach, czarnych jazzówkach i torebeczkach Oxfordkach. Uwielbiam plecaki i muszki.

Dziś - nawiązując do posta pokazuję, jak w łatwy sposób odmieniłam płaszcz, który jeszcze niedawno był dla mnie bezużyteczny. Jak pisałam wyżej - uwielbiam muchy! W swojej kolekcji mam już trzy, a w dzisiejszym poście pokazuję jedną z nich. Jest w kolorze ecru, podobnie jak torebka. Całość jest w trzech kolorach. Jak opisuje w swojej książce  "10 sposobów na modę" Maja Sablewska - "Trzy kolory. Kiedy nie jesteś pewna co do swojej stylizacji, załóż na siebie nie więcej niż trzy kolory. Zawsze będziesz wyglądać dobrze".


Let's move now several, dozen years ago. We have years of 40., 50., 60., 70., 80. What do we see? Our splendidly grandmothers, great-grandmothers and our great-grandmother's moms. They wear beautiful, pleated skirts, dresses with collars, black leather shoes on a pole, black jacket, knee socks and a briefcase under arm. Probably they going to school or simply out of the house in some case. They look simple, but very classic and elegant. Nobody doesn't stand out too much, everyone wears what he/her has. Everyone only cares about it, to look neat and clean. Nobody looking at fashion. In fact, what they wear itself creates fashion, but people are not aware of this. Tired their of the fact, that in shops is not choies. Need to buy what is, because for a while there may be nothing. And now let us return to the present. On the shelves in shops and on display is a whole bunch of clothes, jewelry, accessories and shoes. From the view of a smile appears on out faces, but disappears from the moment when we realize that we can not afford everything we like. We can not decide to which dress to choose and whether buy two pairs of heels or some sandals. But no one was supposed to be the theme of the text. Let us return again to the local fashion, when nobody seemed to realize that for several / many decades, people will wear what they wear now. That go back pleats, collars, shoes on a pole, hats and bow ties. School backpacks (schoolbacks) will transform in the bag, now called Oxford. Everything will be the same, but the price will vary. Because once everything was worth less. Or not. Once it was worth the same, but eventually it lost value for people who are wearing. For me, the things that wore earlier generations are priceless. In the attic you can find beautiful things that in shops conquer our hearts. And I myself am in love with the beautiful, black dresses with white collars, pleated skirts , black shoes and bags. I love the backpacks and midges.

Today - referring to the post I'm showing how easily I changed coat, which until recently was useless for me. As I wrote above - I love bows! In this collection I have three, and in today's post I'm showing one of them. It is in ecru color. The whole thing is in three colors. As described in her book "10 Ways to fashion" Maja Sablewska - "Three Colors. When you are not sure about your styling, put on each other no more than three colors. You will always look good."

 Photos by my sister

płaszcz/coat - Vintage
koszula/shirt - Bershka
spódniczka/skirt - Sinsay
mucha/bow - Projekt Mucha
zakolanówki/socks - Gatta
torebka/bag - SH
złota bransoletka/gold bracelet - Sinsay
bransoletka nude/nude bracelet -Okuninka 
(stoisko przy wejściu nad Jezioro Białe) 
buty/boots - Czas na buty

3 komentarze:

  1. Skąd zakolanówki? Bo chyba nie napisałaś ://

    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, już dopisuję, dziękuję :)
      Są z Gatty, kupione jakiś rok temu na Allegro.

      Usuń
  2. Fajne wyglądasz. Ja tak bardzo lubię starodawne tradycje i modę ♡

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Thanks for all comments!
Follow me on blogger :)

Instagram: sandra_kblog
Snapchat: sandrakblog